Wystawa "przed.. po.. zamiast" w lubelskiej Galerii Cicha4
Kurator- Marta Ryczkowska
( wystawa zbiorowa, z: Ewa Zarzycka, Anna Kalwajtys, Paweł Korbus, Emrah Gökdemi).
Istnieją figury retoryczne zwane performatywami. Jedną z nich jest właśnie - "wystawa performerska". Wystawa, czyli rodzaj prezentacji dzieł, ale też myśli, idei, uczuć. Performerska,
czyli jaka? Zmienna, interaktywna, samo-wykonująca się, samo...prezentująca się? "Perform" sugeruje akcję, czynność, działanie, albo pewne napięcie, w każdym razie sytuację dynamiczną. Wystawa jednak zwykle jest statyczna, w innym wypadku jest wystawą filmów, lub rzeźb, czy też instalacji kinetycznych, albo żywych stworzeń, ale nie sztuki performens. Uporządkujmy- czym jest performerska wystawa performensu (skr.-perf.wyst.p.)? Pewne jest, że coś zostanie na takiej wystawie pokazane. Podobnie zakłada się, że jakiś widz będzie chciał to obejrzeć. Trudno jednak powiedzieć co będzie wystawiane, bo co wystawiać żeby była to performerska wyst. p.? Oczywiście można pomyśleć o dokumentacji, szkicach, projektach, czy nawet obiektach powstałych w wyniku czyjegoś p. Czy jednak taka wystawa byłaby performerska? Być może, ale nie jest to bynajmniej oczywiste. Widz nie wie czego się spodziewać, dlatego wyst. p. zaczyna się już w chwili, gdy on o niej usłyszy. Na tym etapie wystawa odbywa się w nim i jego dotyczy najbardziej. W tym momencie widz może "oglądać" swoją świadomość tego fenomenu. Ponadto jest to obraz zmienny, bo dojrzewa i pogłębia się wraz z czekaniem na samą wystawę. Sama koncepcja wyst. p. wywołuje więc proces p. (właściwy wszystkim wystawom, chociażby z racji obietnicy-performatywu, że jakaś wystawa będzie miała miejsce, ale w wypadku wystawy czegoś tak trudnego do zdefiniowania jak p., staje się to naprawdę widoczne). Ponieważ p. ten odbywa się w wyobraźni widza, może być określony jako konceptualny. Widz zastanawia się i wyobraża sobie to, co może zobaczyć na wystawie. Nie wie i nie może być pewnym prawie niczego. Może być pewny tylko, że to, co zastanie, będzie dokonane przez wystawiających artystów. Wie jedynie gdzie, kiedy i kto. Nie wie co, ale wie kto. Wobec tego, co idzie zobaczyć widz? Raczej nie zobaczy przecież artysty w gablocie. Więc co zobaczy widz? Ta nieokreśloność to istota koncepcji wystawy performerskiej, która w ten sposób sama jest performensem.
Pokazuję miejsce, czas, kontekst, siebie, aporię "wystawy performerskiej" i... widza, poprzez symbole. Używam tylko tych "meta-materiałów", które już są dostępne, tak, by nie wykroczyć ani odrobinę poza"wyst. p.". To mi wystarcza. Nie pokazuję żadnego fizycznego obiektu, a jedynie symbole naprowadzające widza na pokazywany przeze mnie performens. Naturalnie można uznać symbole za obiekty, ale są one performatywami (w takim sensie, że odsyłają do czegoś innego). Symbol sam jest performensem, dlatego posługuję się symbolem. Symbol jest "pomostem" między materią a ideą, performens jest "pomostem" pomiędzy życiem a sztuką. Tak uważam, dlatego już tutaj wystawiam siebie. Natomiast poza tekstem wystawa wygląda tak: noc poprzedzającą wernisaż spędzam na terenie wystawy. Wykonuję wówczas akt twórczy zwany performensem. Działanie polega na zapisie akcji którą tam wykonuję, przy pomocy symboli umieszczanych na ścianach. Akcja dotyczy wspomnianych: miejsca, czasu, kontekstu, mnie, aporii "wystawy performerskiej" i widza, którego sam doświadczam jako performensu- tego, który przyjdzie zobaczyć to, co robię (tylko takie wykonanie mojej "wystawy performerskiej" w ostatniej chwili umożliwia mi pełne przeżycie tego performensu). Widać stąd w jakim sensie- pokazuję widza. Pokazuję o wiele więcej, ale wszystko to razem wydaje się wsobne, to znaczy sztuką dla sztuki. Widz ogląda siebie, performens dotyczy performensu a autor w sumie niczego nie wystawia.
Wykażę teraz, że nie jest to działanie całkiem zamknięte. Pęknięciem jest zapis. Kod symboli, sam w sobie syntetyczny, skoncentrowany na pełnieniu funkcji informacyjnej. Odsyła do przeżyć wewnętrznych. Performuje do nich, czy może performuje same przeżycia. Oto mamy przeżycia wewnętrzne w trakcie zwiedzania wystawy. Wszystko za sprawą zmysłowości performensu, tego, że jest możliwy tylko tu i teraz. Trzeba go doświadczać i przeżywać. Być świadkiem, na miejscu. Nie ma mowy o performensie, który już był. Wtedy to już inna dziedzina oparta na performensie, np. dokumentacja, fotografia, wideo. Jak przekroczyć niemożliwość zatrzymania tej efemerycznej działalności ludzkiej? Pewną alternatywą jest performens konceptualny typu "wystawa performerska", inną potraktowanie przedmiotu i historii jako performensu, jeszcze inną takie potraktowanie przyrody. Na tej wystawie podejmuję jednak próbę stworzenia jeszcze innej. W ten sposób dochodzimy do meritum- za pomocą symboli stwarzam wyobrażeniową płaszczyznę homeostazy dla odbiorcy zakończonego już (w nocy przed wernisażem) performensu. Symbole odsyłają do moich gestów. Każdy jest "wskazaniem na" i "odesłaniem do" zarazem. Symbol wskazuje na mój gest i odsyła do- konkretnego zmysłu, którym ten gest ma być odbierany. Zmysły (wzrok, słuch,węch, dotyk, smak) i symbole (oko,ucho,nos,dłoń,usta). Na ścianach, w miejscach wybranych w wyniku performensu pojawią się wiec symbole oczu,uszu,nosów itd.
Performens jest zmysłowy. Sztukę odbiera się za pomocą zmysłów. Wykazałem jednak, że istnieje performens odbywający się w umyśle. Można spojrzeć na to w ten sposób, że umysł także jest zmysłem. Sądzę nawet, że uczucie, również jest zmysłem. Są one jak rodzice zmysłów. Zmysły to pra-medium każdej sztuki (pięć zmysłów realizmu,umysł abstrakcjonizmu i uczucia ekspresjonizmu). Dlatego czasami swoimi symbolami odsyłam widza do zmysłu umysłu (mózg) i zmysłu uczucia (serce). Używając więc symboli odsyłających to siedmiu zmysłów, komponuję swój performens. W performensie widz musi uczestniczyć, w przeciwnym razie go nie "zobaczy", tylko zobaczy symbole czyniąc znaczące znaczonym. Widz ożywia ten performens, ponieważ wszystkie te symbole zmysłów same są statyczne i ktoś musi nadać im ruch. Jest to utwór fabularny, opowieść z początkiem, rozwinięciem i końcem, który można oglądać w dowolnej kolejności, ale dedykowana jest ta, w jakiej przebiega mój performens umieszczania symboli (wykonany w nocy przed wernisażem). Utwór ten opowiada o widzu na "wystawie performerskiej" w kamienicy przy ulicy Cichej, w dniach..., który ogląda mnie wystawiającego performens. To jeszcze nie wszystko.
Opowiada także o post-performensie, o nowym modernizmie, perspektywie metafizycznej i o zachwycie nad tym, co realne w obliczu tego, co wirtualne. Bo jak inaczej niż realnie można doświadczyć performensu i po co się idzie na wystawę? Dla kontrastu- to, czego widz nie zobaczy będzie mógł zobaczyć jedynie poza wystawą w środowisku wirtualnym Internetu, na moim blogu (performerskim)
>
